Przez resztę godziny rozmawiałam z Marcelem. Kiedy z nim rozmawiałam nie wydawał się już być takim frajerem jak wcześniej.To co mówił było całkiem.. zabawne. Myślę, że ludzie w szczególności ze względu na jego wygląd, nie chcą go poznać. A ponieważ byłam znudzona na śmierć i nie mając nic innego do roboty pomyślałam, dlaczego z nim nie pogadać.
-To już dokładnie godzina..-powiedział, spoglądając na zegarek.
-Już?!-powiedziałam sarkastycznie.. Marcel zaczął się śmiać.
-Cóż, zdaje się, że złamałem zasady rozmawiając z tobą. Jeśli profesor Gregore się dowie, będę miał problem-powiedział.
-I myślisz, że będę chciała sama sobie zaszkodzić? Nie martw się, to będzie nasz mały sekret-zarumienił się.
Myślę, że chłopak nigdy nie rozmawiał tak z dziewczyną, żeby mieć sekrety.. W każdym bądź razie, wyszłam z pokoju prosto do mojego samochodu. Sprawdziłam telefon, a kiedy zobaczyłam liczbę nieodebranych połączeń od moich przyjaciółek, aż się zdziwiłam.. Dostałam też sms'a od Luka. Napisał w nim, że przyjedzie po mnie później, to pójdziemy na imprezę do Jenny z okazji rozpoczęcia roku. Oczywiście zgodziłam się, nigdy nie przegapię takiej imprezy, zwłaszcza jeśli jest w domu moich znajomych. Kiedy wróciłam do domu, poszłam od razu szukać mojej mamy. Nie musiałam daleko szukać, ponieważ siedziała przed telewizorem.
-I jak minął pierwszy dzień?-zapytała.
Wzięłam głęboki oddech, westchnęłam i usiadłam obok niej.
-Eh, nie zamierzam kłamać mamuś, byłam w areszcie..-powiedziałam, ale nie zareagowała. Już się przyzwyczaiła, że mam kłopoty.
-Pierwszego dnia? Wow, jestem zaskoczona-powiedziała przedrzeźniając mnie.
-Co mogę powiedzieć, twoja córka jest wyjątkowa.
-Zamknij się i nie pchaj się w takie gówno.. to twój ostatni rok-ostrzegła mnie.
-Doobra, ale po co powtarzasz mi to każdego roku kilka razy?!-zapytałam zdenerwowana
-Ja cię tylko ostrzegam, dlatego że, nie widzę żadnej poprawy w ocenach, zwłaszcza z chemii. Chyba nie chcesz, żeby ojciec się o tym dowiedział-groziła.
Nienawidzę, kiedy broni się ojcem! Szantażowała mnie, bo wiedziała że się go boję. Jeśli chcę skończyć szkołę, muszę poprawić oceny, wiem.
-Okej, będę się starała-powiedziałam i skierowałam się w stronę swojego pokoju-Jak coś to ja dzisiaj wychodzę-dodałam.
-Gdzie?-zapytała mama
-Do Jenny.
-W porządku, ale wróć przed północą-powiedziała.
Nie chciałam się kłócić, więc tylko pokiwałam głową i poszłam na górę.
Gdy tylko zobaczyłam łóżko, od razu się na nie rzuciłam. Wzięłam telefon aby odpisać na sms'y. Kilka minut później zadzwonił do mnie Luke.
-Cześć kochanie-powiedziałam.
-I jak moja dziewczynko?-zapytał.
-Nie za ciekawie, ale to nie ważne. Jak ci minął dzień?
-Mm, w porządku. Typowy pierwszy dzień, praktyki tak samo. Kiedy mam po ciebie wpaść?-spytał
-Jakoś za godzinę. Możemy pojechać wcześniej, zanim wszyscy zaczną się schodzić. Potrzeba mi trochę świeżego powietrza, po tym dziwnym dniu..
-Okay, przybędę za kilka minutek-powiedział, po czym się uśmiechnęłam.
-Dobrze, czekam!
-Ubierz coś seksownego-zażartował.. zaczęłam się śmiać.
-..porozmawiamy o tym później- powiedziałam i zakończyłam rozmowę.
Rzeczywiście ubrałam coś seksownego z myślą o nim. Była to krótka, czarna, obcisła sukienka i czarne szpilki. Przy Luke zawsze musiałam dobrze wyglądać. W rzeczywistości nasz związek nie był najlepszy. Dużo się kłóciliśmy, kilka razy złapałam go jak flirtował z innymi dziewczynami, ale przysięgał, że nigdy mnie nie zdradził. Nie chodziliśmy sami na randki, co może wydawać się trochę dziwne. Zawsze jak gdzieś wychodziliśmy, ktoś nam towarzyszył. Najczęściej chodziliśmy na podwójne randki. Takie fizyczne przyjemności jak całowanie, sex wcale mnie nie cieszyły. Nigdy jeszcze nie poczułam się tak wspaniale jak w filmie. Mam na myśli motyle w brzuchu, nerwowość, bełkot. Nasz związek polegał na tym, że Luke pokazuje mnie dla swoich przyjaciół i tylko dlatego musiałam wyglądać dobrze i sexy przez cały czas. Przez to że Luke był taki popularny, można przyznać, że znalazłam na szczycie piramidy społecznej w naszej szkole.. nie chciałam tego stracić.
*kilka minut później*
Przyjechał Luke. Od razu pojechaliśmy na imprezę i bawiliśmy się. Tańczyliśmy, piliśmy.. nie spodziewałam się że aż tyle wypiję. Do domu wróciłam o 2 w nocy, jeśli mama się dowie to mnie zabije.. Mam nadzieję, że nie zorientowała. Ale oczywiście, tak się stało że potknęłam się o schodek.. od razu pobiegłam do pokoju. Nie zdążyłam się zorientować a moja mama już była w pokoju. Chwyciła mój telefon i wyszła.
-Mamo?!-powiedziałam.
Ona tylko na mnie spojrzała, bez żadnych emocji. Starała się tylko kontrolować swój gniew.
-Masz szlaban, panienko. Biorę twój telefon na tydzień, nawet nie waż się kłócić.
Skinęłam głową i wróciłam do swojego pokoju. Wiedziałam, że jeśli zacznę dyskusję i tak z nią nie wygram.
Od razu położyłam się, chciałam jak najszybciej obudzić się już następnego dnia.
____
Myślę, że rozdział nie wyszedł mi najlepiej. Wiem, że stać mnie na więcej, ale jakoś tak wyszło. Następny na pewno będzie lepszy. Liczę na waszą opinię w komentarzach:)
CZYTASZ-KOMENTUJESZ+MOTYWUJESZ MNIE=SZYBCIEJ POJAWIAJĄ SIĘ NOWE ROZDZ.
Ja myślę że wyszedł ci super.Nie mogę doczekać się następnego rozdziału :D
OdpowiedzUsuńCzekam na następny 😍
OdpowiedzUsuń*o* daleeej ! Spam : http://justpromisethatyouwontforgetwehadital.blogspot.com/ Wpadniesz ? Licze na szczery komentarz
OdpowiedzUsuńNastępny rozdział plis :3 a ten świetny <3
OdpowiedzUsuńPamiętam jak byłam tu gdy było 25 wejść a teraz ? Brawo. Świetnie piszesz, bohaterowie są różni co czyni to opowiadanie jeszcze bardziej interesujące. Czekam na następny :D Jak chcesz wpadnij http://walka-marzenia.blogspot.com/ Pozdrawiam Gorzka.
OdpowiedzUsuń