poniedziałek, 30 września 2013

chapter 5

*2 tygodnie później*
Ostatnio nie miałam jakiś większych problemów. Dostałam kilka ostrzeżeń od mamy. Zaczęłam się uczyć do egzaminu z chemii. Nie wiem jak mi poszło w sumie, ale mamie powiedziałam, że dobrze, bo przecież od razu dzwoniłaby do ojca. A akurat miał pracę służbową w kraju, więc..
Miałam mieć egzamin z matematyki, a ojciec najbardziej zwracał uwagę na oceny z tego przedmiotu, więc musiałam go zdać. Z jednej strony to było dobre, wszyscy z gangu byli zajęci uczeniem się, więc nie było problemów. Nie dość, że byłam zajęta wkuwaniem, to musiałam jeszcze chodzić, na praktyki cheerleaderek. A co do Luke, to jest on co chwilę zajęty praktykami z piłki nożnej. Rozmawialiśmy tylko przez telefon, a jak nie tak to na korytarzu, ale bardzo rzadko. Nasze relacje się pogarszały. Już w ogóle nie czułam się dla niego ważna. Byliśmy już ze sobą, chyba tylko dla tego, że dobrze razem wyglądaliśmy.
Wcześniej nie miałam problemu, żeby znaleźć się w areszcie. Byłam tam przynajmniej 2-3 razy tygodniowo, ale zmieniłam się. Nie widziałam się przez ten czas z Marcelem. Chyba, że tylko na chemii i angielskim, ale wcale nie rozmawialiśmy. Chciałam z nim kilka razy porozmawiać, ale nie udało mi się. W sumie, to poza aresztem jakoś nie rozmawialiśmy w ogóle. Kilka razy widziałam jak chłopcy się nad nim znęcali, a ja nie miałam odwagi się odezwać, bo jestem tchórzem..
Nawet widziałam jak Luke i jego koledzy go zastraszają. Za każdym razem ja mówiłam mu, żeby zostawił Marcela, to ignorował mnie..
Dzisiaj mieliśmy się dowiedzieć o wynikach z egzaminu z chemii. Moja mama czekała i decydowała o tym, czy powiedzieć ojcu czy nie.
Siedziałam w klasie i ze zdenerwowania pociłam się jak świnia. Kiedy prof. Gregore wyczytał moje imię, spojrzałam na niego i usłyszałam:
-Oblałaś-powiedział z gniewem i położył kartkę na moim biurku.
Zamknęłam oczy, nawet nie chciałam tego widzieć i położyłam głowę na ławce. Było mi wstyd, bo praktycznie jako jedna w klasie oblałam. Pomyślałam, że potrzebuję pomocy z tego durnego przedmiotu. Pierwsze co przyszło mi do głowy, to to, żeby poprosić Marcela o pomoc. Odwróciłam sie w jego stronę ze smutną miną. Chciałam się z nim spotkać po lekcji..
|Spotkamy się po lekcjach w bibliotece?| napisałam na karteczce, zgniotłam ją i rzuciłam mu.
Myślę, że biblioteka jest najlepszym miejscem, dlatego że nikt z moich znajomych tam nie chodzi. Tak prawdę mówiąc, to ja nie pamiętam jak wygląda nasza biblioteka.
Spojrzałam się, żeby zobaczyć reakcję Marcela. Uśmiechnął się do kartki, a potem spojrzał na mnie z tym samym uśmiechem. Kiedy się uśmiechał to robiły mu się dołeczki! Wyglądał tak bardzo uroczo.

EEE, Katy co się z tobą dzieje! Przestań tak myśleć.. To Marcel, NERD. Typ chłopaka, do którego kiedyś nawet byś się nie odezwała!!

Już nie mogłam się doczekać jak się z nim spotkam. Chciałam z nim porozmawiać, naprawdę mi go brakowało..

CZYTASZ-KOMENTUJESZ+MOTYWUJESZ MNIE=SZYBCIEJ NOWE ROZDZIAŁY

5 komentarzy:

  1. Cudowny ! ; ** Szkoda, że taki krótki. Liczę, że następny będzie dłuższy i oczywiście więcej wydarzeń ! ; 33 Pozdrawiam, życzę weny i dużo wolnego czasu na pisanie ^-^ <33

    OdpowiedzUsuń
  2. Krótki ale bardzo fajny.Mam nadzieję że szybko dodasz następny bo nie mogę się doczekać <33

    OdpowiedzUsuń
  3. kuuuuurcze! To jest suuuuper pisz dalej nastepną czesc juz nie moge sie doczekac!! Piiiiisz szybkooooo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super.Dodaj jak najszybciej nastepny !!! Czekam...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz..Codziennie tu zaglądam i sprawdzam czy doodałaś następny...SUPER

    OdpowiedzUsuń