Nie powiedziałabym, że Marcel będzie tak dobrze wyglądał bez okularów. Jego szmaragdowe oczy lśniły jeszcze bardziej niż wcześniej. Nie wspominając o dołeczkach. Jeju, on był taki słodki kiedy się uśmiechał. Nie zwracałam na nic uwagi, tylko przyglądałam mu się.
-Hey, Katy?!-powiedział i machał mi przed oczami.
-Oh, przepraszam, zamyśliłam się. Chodźmy-powiedziałam i pociągnęłam go do wnętrza sklepu.
-No to najpierw chodźmy zobaczyć jakieś dżinsy-powiedziałam i pobiegłam do spodni.
-Czemu jesteś taka podekscytowana?-zapytał mnie z uśmiechem..
Rzeczywiście byłam podekscytowana, bo bardzo chciałam zobaczyć, jak Marcel będzie wyglądał w nowych ubraniach.
-No co chcę zobaczyć, jak będziesz wyglądać!-powiedziałam a on uśmiechnął się i poszedł do przymierzalni.
***
-Te są za ciasne-powiedział.
-Nie mów!-powiedziałam sarkastycznie.
-Nie będę takich nosił..
-Oh tak, właśnie będziesz-powiedziałam i zaciągnęłam go do sekcji z bluzkami.
-Bluzki? Nie ma tu jakichś zapinanych koszul?-powiedział niepewnie.
-Nie-krzyknęłam i spojrzałam na niego-Nie ma koszul z guzikami, więc bierz co ci daje-powiedziałam lekko zdenerwowana. Zaczęłam zbierać dla niego różne T-shirty i swetry. Starałam się wybrać kilka ciasnych, żeby było widać jego mięśnie. Dziewczętom się spodoba, a naszym celem jest właśnie to, żeby go zauważyły..
-Okej, myślę że koszulek wystarczy, teraz spodnie, najlepiej z niskim stanem.
-Nie, coś Ty?! Za mało koszulek, za maaało!-powiedział sarkastycznie
-Gdzie..-popatrzyłam na niego. Wtedy chłopak popatrzył na mnie miną typu 'staram sie być poważny'
-Żartowałem Katy.
Zaśmiałam się i zaprowadziłam chłopaka do spodni o których wspominałam.
-Serio?
-Tak, zamknij się. Dobrze będziesz wyglądać, zaufaj mi, proszę.. Ooo te są cudowne!-powiedziałam i wzięłam je do ręki.
-Katy, jestem zmęczony. Mam tyle ubrań, a żadnych jeszcze nie przymierzyłem..-jęknął
-Okey, chodź do przymierzalni-powiedziałam i poszłam za nim. Usiadłam na krześle na przeciwko i czekałam na jego pierwszy 'outfit'. Dałam mu czarne rurki i biały luźny T-shirt.
-Oh, Marcel! No rusz się, ile można?!
-Ja..ja..nie jestem pewien Katy-powiedział, chowając się za kotarą.
-Jesteś ubrany?
-Tak, ale ja..
Odsłoniłam zasłonę, jak tylko usłyszałam 'tak'. Kiedy go zobaczyłam, ze zdziwienia otworzyłam usta..
-Co?-zapytał.
Nie odpowiedziałam i tylko mu się przyglądałam. Przez samą zmianę spodni i koszuli wyglądał tak gorąco, że bym się nawet nie spodziewała..
-Co się stało, Kaaty? Wyglądam strasznie, wiem..
Położyłam swoje palce na jego ustach.
-Cicho, kontynuuj. Chcę zobaczyć jak będziesz wyglądał w czymś innym.-powiedziałam w szoku
-Jesteś dziwna.
-Shhhhhh, po prostu zrób o co cie prosze-powiedziałam i wyszłam. Usiadłam na krześle i czekałam. Ojeej, co się ze mną dzieje. Nigdy nie byłam tak zdenerwowana przy nim.
-Skończyłem-powiedział i wyszedł z szatni.
-OMG-powiedziałam cicho i zakryłam twarz. Miał na sobie spodnie z niskim stanem i kolorową koszulkę.
-Następne-starałam się mówić spokojnie. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom..
-Troche mnie przerażasz, wiesz?-popatrzył na mnie zdziwiony..
W sumie powinien być, bo jak go widze to aż mi się ciepło na sercu robi. Watwatwatwat, co do cholery. Katyyy, nie myśl tak! Przcierz to nadal ten sam Marcel-frajer...
Przymierzanie innych ubrań zajęło nam jakąś godzinę. Za każdym razem zdumiewał mnie co raz bardziej. Miał takie piękne ciało.. musiałam zobaczyć go bez koszulki haha.
-Okej, bierzemy wszystkie-powiedziałam, a następnie udaliśmy się do sekcji ze strojami kąpielowymi.
-Wybierz jeden
-Po co mi strój kąpielowy?!-zapytał
-Po to, że nie wiadomo kiedy pójdziesz na basen, a trzeba być przygotowanym na takie sytuacje-odpowiedziałam-Wybieraj.
-Naprawde?! Pozwolisz mi samemu wybrać?-zapytał zaskoczony
-No tak, w sumie tylko kolor musisz sobie wybrać-wskazałam na nie.. wybrał.
-No to przymierz..
-Nie. Po co, poza tym zmęczony jestem.
-Ygh, to nie. Ale musimy jeszcze wybrać ci akcesoria i buty.
-Akcesoria?! nie będę nosił kolczyków-powiedział i zmrużył oczy. Zaśmiałam się.
-Chodziło mi o czapki i okulary przeciwsłoneczne.. rzeczy których potrzebujemy.
-Ughhhh okej, ale jestem bardzo zmęczony.
-Nie marudź Marcel, jeszcze zaraz poszukamy czegoś dla mnie.
*Kilka minut później*
Skończyliśmy zakupy Marcela. Chłopak wziął torby z zakupami i zaniósł do samochodu. Za ten czas poszłam do restauracji i zamówiłam jedzenie. Kiedy dostałam jedzenie, pojawił się Marcel. Jedliśmy w spokoju i rozmawialiśmy o rzeczach, które kupiliśmy. Nie był z nich za bardzo zadowolony, ale powiedziałam mu żeby mi zaufał. Siedzieliśmy i nabieraliśmy sił na drugą rundę.
-Gotowy?-zapytałam z podekscytowaniem. Skinął głową i się uśmiechnął.
-To nie potrwa długo, chce tylko kupić sukienkę-dodałam.
-Oki, pomoge ci wybrać-powiedział z uśmiechem i wyszliśmy z restauracji. Weszliśmy do sklepu z sukienkami i szukaliśmy. Jedna w szczególności przykuła moją uwagę. Była to czerwona, średniej długości sukienka.
Niestety wiem, że Luke lubi tylko sexowne rzeczy, więc zostawiłam tę sukienkę i poszliśmy dalej. Była to czarna, krótka, obcisła sukienka, która na pewno spodobałaby się dla mojego chłopaka.
-Marcel, co myślisz o tej?-zapytałam i pokazałam. Popatrzył na mnie z niepewnością.
-Ładna, ale myślę, że za dużo odsłania-powiedział
-Tak, ale to wygląda sexy!
-Nie musisz pokazywać tyle ciała żeby wyglądać sexy, Katy! Jesteś piękna, więc tylko na ciebie patrzeć! Poza tym charakter też masz cudowny.-powiedział.
Jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby ktoś mi coś takiego powiedział. To było tak miłe, że aż mnie brzuch zaczął boleć. Nawet Luke nigdy nie powiedział mi nic tak miłego..
-Ale Luke tak nie myśli..-mruknęłam cicho ze smutnym tonem.
Chłopak podniósł mój podbródek, więc patrzyłam prosto na jego twarz.
-Nie obchodzi mnie to, co mówi i myśli Luke. Nie musisz zmieniać się dla każdego-powiedział z uśmiechem.
-Więc powiedz co myślisz o sukience-powiedziałam mu, dając do zrozumienia, po co tu tak na prawde jesteśmy. Potrząsnął głową.
-To chodzi o ciebie, a nie o mnie. W każdym bądź razie, podoba mi się ta czerwona sukienka. Myślę, że jest piękna, prosta..idealna dla ciebie-powiedział wskazując na sukienkę. Uśmiechnęłam się i nie mogłam się powstrzymać, żeby się do niego nie przytulić..
-Dziękuję Marcel-powiedziałam wtulona w jego klatke piersiową. Pogłaskał mnie po włosach.
-Nie dziękuj, przecież nic nie zrobiłem. Przymierz-powiedział i podał mi sukienką. Wzięłam ją zadowolona. To przez niego mam taki dobry humor. I to przez niego czuje się tak, jak nigdy przedtem. Podoba mi się to.. im bardziej go poznaje, tym bardziej.. Nie Katy! Nie możesz tak myśleeć, uspokój się...
*******
czytasz-komentujesz+motywujesz mnie=częściej pojawiają się rozdz:)
7kom-next ♥
OMG! kochanie moje czego mnie tak szantarzujesz?! ;*
OdpowiedzUsuńJa tu mam nadzieję na następny pojutrze!<3
Tak, tak wiem kochasz mnie. Świetne jak zawsze!
iamabigtrouble.blogspot.com
Cudowny jak zawsze...Nie chcę Cię pośpieszać bo wiem że masz swoje życie ale gdyby było więcej akcji to bym się nie pogniewała...Kocham <33
OdpowiedzUsuńoooooooooooooooooo <33333333333 musisz jak najszybciej napisać następny bo oszaleję :DDD koooocham too <3333 wpadniesz do mnie?? Naprawdę super piszesz i chciałabym wiedzieć co myślisz o moim blogu :DD www.pokojowka-w-londynie.blogspot.com
OdpowiedzUsuńSuper <3 Czekam na next z niecierpliwością <3 Next, next <3 zapraszam do mnie i-jak-imagin666.blogspot.com
OdpowiedzUsuńSuuuper! Omg. *-* next! :* ~ Vicki.
OdpowiedzUsuń